Warszawa – miasto, które nie boi się wysoko mierzyć. Dosłownie. Kiedy ktoś myśli „najwyższy budynek w Unii Europejskiej”, czołówka skojarzeń często dryfuje w kierunku Paryża, Frankfurtu czy Londynu (choć ten ostatni już, cóż, nieco poza konkurencją). Tymczasem niespodzianka czeka tuż nad Wisłą – poznajcie Varso Tower, elegancką igłę wystającą z warszawskiego nieba, która nie tylko wygrywa zaciętą konkurencję na centymetry, ale też robi to z klasą, błyskiem szkła i nutką futurystycznej finezji.
Sky is not the limit, czyli ile metrów ma Varso Tower?
Varso Tower, duma stołecznego skyline’u, osiąga zawrotne 310 metrów wysokości – i nie, to nie jest literówka. Dzięki temu pobija na głowę wszystkie inne budynki w Unii Europejskiej, wliczając antenę, która, choć nie służy spacerom, liczy się w całkowitej wysokości. Sam dach znajduje się na 230 metrach – nadal robi wrażenie i to bez „dopalacza”. To tak jakby ustawić cztery Pałace Kultury i Nauki jeden na drugim, minus kilka pięter. Budynek przyciąga uwagę, zachwyca architekturą i sprawia, że mieszkańcy Warszawy chodzą ze wzrokiem w chmurach – dosłownie i w przenośni.
Architektoniczne dzieło (nie)przypadku
Za projekt Varso Tower odpowiada brytyjskie biuro Foster + Partners, słynące z tego, że wie jak wznieść budynek, który robi wrażenie, nie przypominając przy tym silosu z przyszłości. Efektem tej współpracy jest smukła, elegancka wieża, która z każdej strony wygląda jak z renderów w folderze inwestycyjnym – bo nimi praktycznie jest. Ciekawostka? To nie tylko wysokość stanowi o wyjątkowości – Varso Tower cechuje się ultranowoczesnymi rozwiązaniami: systemy filtracji powietrza, energooszczędne technologie, a na dokładkę – zielone tarasy. Kto powiedział, że biurowiec nie może być eko?
Nie tylko dla rekinów biznesu
Choć Varso Tower to przede wszystkim biura, jego rola w miejskim krajobrazie wykracza daleko poza miejsce handlowych spotkań i przerw na kawę sztabek garniturowych. Budynek jest otwarty dla zwykłych śmiertelników w najbardziej widowiskowy sposób – oferuje publiczny taras widokowy, najwyższy w Polsce. Znajdujący się na 230 metrach punkt obserwacyjny to idealna miejscówka na zdjęcia, randkę z wysokościami albo próbę pokonania własnego lęku wysokości – tę ostatnią zalecamy tylko ze wsparciem psychologa i selfie sticka.
Smart, wyższy level komfortu
Varso Tower to nie tylko wysokie sufity i jeszcze wyższe koszty wynajmu – to też inteligentne technologie usprawniające codzienne funkcjonowanie. Systemy zarządzania budynkiem dostosowują temperaturę, oświetlenie i wentylację do liczby osób na piętrze, a windy – jak na nowoczesny obiekt przystało – nie zabierają pasażerów na wycieczkę krajoznawczą, tylko promptowo dowożą ich na miejsce. W skrócie: bardziej Jetsonowie niż Flintstonowie.
Sąsiedztwo godne wieżowca
Położony przy ulicy Chmielnej, w samym sercu Warszawy, Varso Tower korzysta z prominentnego sąsiedztwa. Obok znajdują się najważniejsze węzły komunikacyjne, centra biznesowe, galeria handlowa Złote Tarasy (na wypadek nagłej potrzeby zakupu pary skarpetek za 89 zł) i coraz więcej restauracji, które upodobały sobie prestiż tej lokalizacji. W efekcie, na lunch w okolicy można zjeść zarówno ramen jak i klasycznego schabowego – wysokość nie wyklucza tradycji.
Varso Tower nie tylko podbił statystyki i zdominował panoramę Warszawy, ale też udowodnił, że nowoczesna architektura może być jednocześnie funkcjonalna, dostosowana do ekologicznych standardów i po prostu – piękna. To projekt, który nie wywołuje grymasu nawet u zaprawionych w bojach krytyków architektury, a u mieszkańców buduje dumę i, nie oszukujmy się, zapędy do częstszego spoglądania w górę. Kiedy więc pytają Cię, co Polska ma najwyższego w skali UE, już wiesz – Varso Tower, dumnie wybijające się ponad dachy i oczekiwania.