Czy czujesz cytrynowy posmak, gdy słyszysz Mozarta? A może litera „A” jest dla Ciebie ewidentnie czerwona, a „B” pachnie popcornem? Jeśli właśnie pomyślałeś: „O co chodzi!?”, to trafiłeś w dobre miejsce. Przedstawiamy zjawisko, które balansuje na granicy nauki, sztuki i magii. Będzie o umyśle, zmysłach i… kolorowych dźwiękach. Czytaj dalej, bo synestezja to zdecydowanie nie jest coś, co możesz zignorować jak nieodebrane połączenie z banku.
Kiedy zmysły idą na randkę
Synestezja to neurologiczne zjawisko polegające na tym, że jeden bodziec zmysłowy automatycznie uruchamia inny – zazwyczaj niezwiązany w sposób logiczny. Przykład? Człowiek słyszy imię „Anna” i w jego głowie pojawia się kolor fioletowy. Nie dlatego, że Anna to artystka od fioletowych grafitti, tylko dlatego, że mózg tej osoby po prostu tak działa. Synestezja to skrzyżowanie zmysłów, coś jakby nasz sensoryczny GPS postanowił pójść na skróty przez psychodeliczną krainę Alicji z Krainy Czarów.
Rodzaje synestezji: paleta doświadczeń
Nie ma jednej synestezji – to cała rodzina różnorodnych zjawisk. Oto najpopularniejsze:
- Grafemowo-kolorowa synestezja – litery i cyfry mają przypisane kolory. Dla jednego „5” może być zielone, dla innego niebieskie jak niebo nad Santorini.
- Synestezja dotyk-dźwięk – niektórzy czują fizyczne mrowienie na skórze, słysząc określone dźwięki. Tak, koncert metalowy może swędzieć.
- Chromestezja – dźwięki mają kolory! Dla synestetyka deszczowy jazz może być bordowy, a dźwięk dzwonka w tramwaju – różowy z neonowym połyskiem.
- Synestezja kinestetyczna – poruszanie części ciała wyzwala wrażenia z innego zmysłu, np. zapachy przy poruszeniu palców. Nie, nie chodzi o dezodorant.
Mózgowy miksmaster – jak to działa?
Wciąż nie wiemy dokładnie, co jest przyczyną synestezji, ale najnowsze badania sugerują, że mózgi synestetyków mają zwiększoną ilość połączeń między regionami odpowiedzialnymi za różne zmysły. Można to porównać do automatycznego przełączania kanałów w telewizorze – tylko że w mózgu. Ktoś słyszy muzykę, a mózg mówi: „Hej, dawno nie było zielonego! Róbmy to!” i bach – pojawia się kolor.
Warto dodać, że synestezja nie jest chorobą. Przeciwnie – wielu synestetyków postrzega ją jako dar, osobisty kalejdoskop percepcji. Wielu artystów, jak choćby Kandinsky czy Pharrell Williams, twierdzi, że właśnie dzięki niej mają unikalne spojrzenie na świat. Czyli jeśli Twoje dziecko mówi, że czwartek pachnie jak hot dogi, nie strasz go psychologiem – może wyrośnie nam drugi Mozart. Albo kucharz-saksofonista.
Test na synestetę – jesteś jednym z nich?
Nie każda kreatywna dusza ma synestezję, choć niektórym by się przydało. Są jednak testy, które pomagają zidentyfikować to zjawisko. Kluczowe jest to, że skojarzenia synestetyków są stabilne i powtarzalne przez lata. Jeśli dziś „A” jest niebieskie, a za pięć lat nadal jest niebieskie, to możemy mówić o prawdziwej synestezji. A jeśli zmienia się jak kolory lakieru do paznokci? Cóż, wtedy to po prostu kreatywna wyobraźnia.
I choć brzmi to jak opis stanu po potrójnym espresso albo nielegalnych grzybkach, warto pamiętać, że zjawisko to istnieje – i to całkiem legalnie – w około 4% populacji. Niektórzy nie zdają sobie z niego sprawy, bo myślą, że „przecież tak ma każdy”. A to niespodzianka!
Synestezja w popkulturze i codziennym życiu
Od literatury po muzykę – synestezja zainspirowała wielu twórców. Wspomniany wcześniej Kandinsky próbował malować dźwięki, a Lady Gaga przyznała w wywiadach, że barwy dźwięków pomagają jej komponować hity. Nawet w „Ratatuj” (tak, tej z myszą-kucharzem!), synestezja została przedstawiona jako sposób na wyjątkowe doznania smakowe.
Co ciekawe, zjawisko to znalazło również zastosowanie w marketingu. Firmy tworzące dżingle reklamowe czy projektujące zapachy do sklepów korzystają z synestetycznych badań. Bo jeśli możesz sprawić, że ludzie „poczują” smak Coli słysząc jej otwieranie – to już połowa sukcesu.
Jak widzisz, synestezja co to – nie jest pytaniem z egzaminu z filozofii, tylko ważnym pytaniem o ludzką percepcję i granice wyobraźni. Zainteresowany? Przejdź do synestezja co to i odkryj, jak wygląda świat oczami (i uszami, i nosem…) synestetyka.
W świecie, gdzie wszystko musi być czarno-białe, synestezja robi nam kolorowy chaos zmysłów – i to jest piękne. Dźwięki mają barwy, litery mają osobowości, a dni tygodnia potrafią pachnieć cynamonem. Niezależnie od tego, czy jesteś synestetykiem, czy nie – jedno jest pewne: świat jest o wiele bardziej fascynujący, kiedy damy zmysłom troszkę więcej swobody. Więc następnym razem, gdy ktoś powie, że widzi muzykę – nie pytaj, co brał. Może po prostu ma inaczej podłączony panel sensoryczny. I bardzo dobrze!