W świecie fryzur istnieje zaklęcie, które nie tylko ujarzmia niesforne kosmyki, ale też potrafi całkowicie odmienić Twój look — mowa oczywiście o warkoczach! Od wieków kochane przez kobiety, niezależnie od wieku, kontynentu czy koloru włosów. Bo czy jest coś bardziej stylowego i zarazem praktycznego niż dobrze zapleciony warkocz? Bez względu na to, czy wybierasz się na festiwal, randkę czy po prostu chcesz przetrwać dzień bez poprawek – odpowiednia technika splotu sprawi, że Twoja fryzura nie tylko przetrwa trudy codzienności, ale jeszcze zbierze komplementy jak ulubione ciastko lajki na Instagramie.

Klasyczny warkocz trzyczęściowy – babcia znała się na rzeczy

Jeśli myślisz, że klasyczny warkocz to nuda, to znaczy, że nie poznałaś jeszcze jego potencjału. To podstawowa wersja splotu, od której wszystko się zaczyna. Technika? Trzy pasma włosów i naprzemienne przekładanie – najprostsza matematyka świata! Banalnie proste, ale z odpowiednim wykończeniem i dodatkami może wyglądać jak dzieło sztuki. Warkocz można ułożyć z tyłu głowy, z boku, wysoko na czubku lub nisko przy karku – jak komu wygodnie. A jeśli dodasz do niego wstążkę albo koralik, nagle z „retro” robi się „boho queen”.

Francuz, czyli warkocz z klasą

Niektóre rzeczy po prostu brzmią bardziej stylowo, gdy dodamy im francuski akcent. Croissant, manicure i… warkocz francuski. Ten typ splotu startuje już u nasady głowy, a każde kolejne pasmo dołączane jest z boków – to wymaga nieco wprawy, ale efekt? Ooh là là! Warkocz francuski to nie tylko elegancja, ale też porządek – świetnie trzyma się cały dzień, nawet przy najmniejszym huraganie stresu. Idealny wybór na spotkania biznesowe lub rodzinne obiady, gdzie chcesz wyglądać na „ogarniętą życia”.

Warkocz holenderski – tak, da się to odwrócić

Holenderska wersja to jakby francuski warkocz, który postanowił, że czas się wyróżnić. Tu też wszystko zaczyna się przy głowie, ale pasma przekładamy pod środkiem, a nie nad nim. Efekt? Warkocz „wystaje” – dzięki czemu wygląda bardziej przestrzennie i trójwymiarowo. To świetne rozwiązanie dla osób z cienkimi włosami – nadaje fryzurze objętości i dramatyzmu. I nie bój się zaplatać dwóch warkoczy holenderskich po bokach głowy – trochę w stylu bokserki, a trochę jakbyś miała zaraz wskoczyć na Harleya. Odważnie i stylowo!

Warkocz dobierany – kreatywna kontrola

Warkocz dobierany daje Ci pełną władzę nad swoją fryzurą. Tutaj nie tylko zaplatasz, ale też decydujesz gdzie coś „dociągnąć”, a gdzie puścić luźniej. Czym się różni od francuza? Niby niewiele, ale pozwala na nieskończoną liczbę modyfikacji – na przykład asymetryczny dobieraniec wzdłuż linii włosów albo kilka miniwarkoczyków po bokach. Wystarczy trochę wprawy i możesz codziennie nosić inną wersję. To jak Netflix, tylko z włosami – zawsze coś nowego!

Box braids – warkoczowa trwałość na tygodnie

A jeśli masz ochotę na coś absolutnie zjawiskowego i ultratrwałego, zdecyduj się na box braids. To rodzaj warkoczy, który króluje na instagramowych kontach beauty influencerek. Setki mniejszych warkoczy zaplatanych na całej głowie nie tylko wyglądają spektakularnie, ale potrafią wytrwać nawet kilka tygodni. Owszem, ich wykonanie może zająć od kilku do kilkunastu godzin (tak, ten serial w tle to obowiązek), ale efekt wow jest gwarantowany. I najważniejsze – raz zrobione, dają spokój z codziennym układaniem. Słodki luksus lenistwa.

Fishtail – bo kto powiedział, że rybie ogony są passé?

Warkocz typu fishtail, czyli ogon ryby, wygląda na misternie trudny – ale tylko wygląda. W rzeczywistości cały sekret tkwi w dwóch pasmach, a nie trzech jak w klasyku. Przekładasz cienkie pasemko z jednej strony na drugą, i tak w kółko – aż do końca. Efekt? Elegancka, lekko niechlujna tekstura, która wygląda genialnie zarówno na prostych, jak i falowanych włosach. Idealna fryzura na wieczór, randkę albo po prostu wtedy, gdy masz ochotę zaimponować współpasażerom w tramwaju.

Korony i warkoczowe opaski – królewski look w 5 minut

Dla tych, którzy kochają romantyczne klimaty, polecamy plecenie wokół głowy – niczym korona z włosów! Można wykorzystać klasyczny warkocz, dobierany albo fishtail i delikatnie owinąć go wokół głowy, przypinając wsuwkami. W nagrodę otrzymujesz look godny serialowej księżniczki, bez konieczności posiadania rodowodu. Innym patentem są warkoczowe opaski – cienkie pasma zaplecione przy czole, które jednocześnie trzymają włosy na miejscu i uroczo wyglądają. Wersja idealna na upalne dni lub festiwale, gdzie sufit to niebo, a deszcz nie jest powodem, by rezygnować ze stylu.

Jak widać, rodzaje warkoczy potrafią zaskoczyć swoją różnorodnością. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – od minimalistek, po miłośniczki fryzurowych fajerwerków. A to wszystko bez wizyty u fryzjera! Jeśli czujesz, że Twoja głowa to doskonałe płótno do włosowych eksperymentów, koniecznie zajrzyj do naszego zestawienia najciekawszych stylów – rodzaje warkoczy czekają na odkrycie!

Nie musisz być stylistką fryzur ani posiadać magicznych szczotek – wystarczą chęci, kilka wsuwek i tutorial z Internetu. Warkocze to nie tylko modny dodatek, ale też sposób na ujarzmienie włosów, wyrażenie swojego stylu i… zaoszczędzenie czasu rano. Bo kto rano plecie, ten potem nie musi się martwić do wieczora. Czas więc przestać trzymać włosy na dystans i wziąć sprawy (i pasma) we własne ręce!