Wieczór, kanapa, dobre jedzenie i… niekończące się przewijanie katalogu Netflixa. Znasz to? Jeśli masz dość amerykańskich superbohaterów i brytyjskich dramatów kostiumowych, czas sięgnąć po coś bliższego sercu – filmy polskie Netflix. Tak, dobrze czytasz! Polska kinematografia ma się świetnie i wcale nie oznacza to godziny płaczu i egzystencjalnych rozterek. Choć czasem i płacz, i rozterki to przy okazji też niezłe kino. Sprawdźmy więc, co warto kliknąć, gdy znów zapytasz siebie (lub partnera): „To co oglądamy?”
„Hiacynt” – PRL, tajemnice i milicyjna zagadka
Jeśli lubisz kryminały z soczystą nutą historii i bezlitosnego klimatu PRL, „Hiacynt” to absolutny strzał w dziesiątkę. To nie tylko dobrze zrealizowany thriller, ale też film oparty na prawdziwych wydarzeniach operacji „Hiacynt” z lat 80. Dawid Ogrodnik w roli młodego milicjanta stopniowo odkrywającego ciemne zakamarki systemu – to uczta dla fanów intrygi i mrocznego klimatu. Plus atmosfera lat 80. – są wąsy, są garsonki i jest dużo dymu papierosowego. Nostalgia w wersji noir!
„Sala Samobójców: Hejter” – nowe technologie, stare demony
Mówią, że Internet to błogosławieństwo XXI wieku. Ale po seansie „Hejtera” można zacząć się zastanawiać, czy to błogosławieństwo nie jest czasem przekleństwem. Film Jana Komasy to sequel „Sali Samobójców”, ale spokojnie – spokojnie możesz obejrzeć go solo. Tu dostajemy historię młodego chłopaka, który wykorzystuje social media do manipulowania opinią publiczną. Świetna gra aktorska, wartka akcja i dawka adrenaliny, która sprawia, że polskie filmy Netflix zasługują na światowe uznanie. Uwaga: po seansie możesz zacząć podejrzewać, że Twój kot też Cię śledzi na Messengerze.
„Johnny” – ciepło, wzruszenie i trochę łez (ale takich z kategorii „oczyszczających”)
Jeśli twoje serce szuka nie thrillera, ale ciepła i ludzkich emocji, to „Johnny” powinien znaleźć się na twojej liście. Film opowiada prawdziwą historię ojca Jana Kaczkowskiego i jego relacji z byłym przestępcą. Twórcy unikają taniego sentymentalizmu, zamiast tego dając nam poruszającą opowieść o życiu, nadziei i drugich szansach. Wzruszenia gwarantowane, a jeśli zdarzy Ci się uronić łzę – nie martw się, ten film został stworzony właśnie po to.
„Broad Peak” – bo góry bywają bardziej nieprzewidywalne niż scenariusz telenoweli
Jeśli chcesz oderwać się od fotela i przenieść prosto na ośnieżone szczyty Karakorum – wybierz „Broad Peak”. Ten film to ekranizowana historia Macieja Berbeki i prawdziwa uczta dla miłośników gór. Ale nie tylko dla nich. To nie kolejny dokument z kamerą GoPro, ale dramat człowieka, który szuka sensu – w śniegu, w lodzie i we własnym sercu. Piękne zdjęcia, emocjonująca muzyka i historia, która sprawi, że zakwestionujesz sens wychodzenia z domu poniżej 0°C.
„W lesie dziś nie zaśnie nikt” – polski horror? Ale że sukces?
Polacy nie gęsi, swój horror mają! A w tym przypadku nawet dwa – bo jest też część druga. „W lesie dziś nie zaśnie nikt” to rasowy slasher, który nie boi się ani krwi, ani pastiszu. Obóz młodzieżowy, brak zasięgu (wiadomo), tajemnica w lesie i potwory, które nie są tylko metaforą naszych wewnętrznych lęków. Wreszcie coś dla fanów mocniejszych wrażeń. I jedna rada: po tym filmie zrozumiesz, że survival w Bieszczadach nie jest dla każdego.
„Królowa” – Drag Queen w górniczych rodzinnych stronach
Na koniec coś zupełnie nietypowego. Historia łączy Paryż i Śląsk, haute couture i węgiel. „Królowa” to mini-serial, który może i trwa tylko cztery odcinki, ale za to zostaje w głowie na długo. Oglądasz i nie wiesz, czy śmiać się, wzruszyć, czy może rzucić wszystko i pojechać do Radzionkowa za marzeniami. Świetna gra Andrzeja Seweryna, scenariusz z sercem i przekaz, który otula z czułością – nawet jeśli nosi brokatowe szpilki. Filmy polskie Netflix? Czasem naprawdę warto dać im szansę!
Jak widać, polska kinematografia na Netflixie oferuje coś więcej niż tylko długie spojrzenia i dramaty rodzinne przy kotlecie schabowym. Od mrożących krew w żyłach thrillerów, przez wzruszające dramaty po komedie i horrory z przymrużeniem oka – każdy znajdzie coś dla siebie. Nie musisz ruszać się z domu, żeby zobaczyć kawał dobrej, polskiej kultury. Następnym razem, gdy będziesz przeglądać bibliotekę i wpadnie Ci w oko zakładka filmy polskie Netflix, nie przechodź obojętnie. A jeśli nadal masz wątpliwości, spokojnie – przeczytaj więcej na:
https://mojkobiecyblog.pl/polskie-filmy-netflix-zobacz-nasz-top-najwiekszych-hitow/