Choć twarz Artura Dziurmana rozpoznaje każdy, kto kiedykolwiek zerknął na ekran telewizora w Polsce, o jego życiu prywatnym wciąż krąży więcej plotek niż rzetelnych informacji. Człowiek-legenda, aktor o charakterystycznym głosie i tajemniczym spojrzeniu, który potrafi zagrać zarówno księdza, jak i bezwzględnego gangstera. Ale kim naprawdę jest Artur Dziurman, gdy gasną światła reflektorów, a kamery milkną? Zajrzyjmy za kurtynę i poznajmy kulisy jego prywatnego życia oraz garść faktów, o których nie przeczytacie w standardowej nocie biograficznej.
Między sceną a codziennością
Artur Dziurman od lat lawiruje między planami zdjęciowymi a życiem zwykłego obywatela. Ale spokojnie, spokojnie – to nie jest kolejny celebryta z obsesją na punkcie latte z mlekiem owsianym. Choć gra w produkcjach o różnym kalibrze – od „Na Wspólnej” po bogato obsadzone dramaty – to na co dzień stara się żyć z dala od blasku fleszy. Na pytanie o popularność odpowiada z rozbrajającą szczerością: „cieszę się, jak ludzie mnie poznają, ale jeszcze bardziej, gdy nie wiedzą, kto to jestem”.
Co ciekawe, aktor jest aktywnym zwolennikiem życia blisko natury. Gdy tylko może, zrzuca garnitur aktorski i zamienia go na wygodne ubranie, wyjeżdżając poza miasto. Góry, lasy, jeziora – wszystko, co ma do czynienia z ciszą i swojskimi klimatami, to dokładnie jego bajka.
Serca bicie i rodzinne klimaty
Artur Dziurman życie prywatne traktuje jak coś wyjątkowego – i strzeże go niczym Smok Wawelski złota. Choć przez lata łączony był z różnymi partnerkami (wszak przystojny jest, nie ma co się oszukiwać), to sam aktor niechętnie mówi o swoich relacjach w mediach. Wiadomo jednak, że to człowiek o wielkim sercu, kochający ojciec i polski tata na medal.
Ma syna – niesamowitego chłopaka, który idzie własną drogą, choć nie całkiem uciekł od aktorskich wpływów ojca. Ojcostwo odmieniło Dziurmana. W licznych wywiadach podkreślał, że dzięki roli taty nauczył się cierpliwości, pokory i… składania mebli IKEA (czego nie zrobi się dla dziecka?).
Niewidoczne, ale słyszalne: dubbing i teatr dla osób niewidomych
Wielu z nas zna jego głos, ale niekoniecznie twarz – tak działa magia dubbingu. Artur Dziurman ma na koncie dziesiątki ról głosowych, które umilają dzieciństwo i dorosłe życie milionom Polaków. Od kultowych bajek po zagraniczne seriale – jest tam, gdzie trzeba dodać postaci charakteru bez użycia mimiki.
Ale to nie koniec ciekawostek! Dziurman jest także założycielem Teatru Stańczyk – wyjątkowej inicjatywy teatralnej, której głównym założeniem jest integracja niewidomych i niedowidzących artystów i widzów. Projekt ten zebrał uznanie nie tylko w Polsce, ale też poza granicami. Kto by pomyślał, że Artur Dziurman życie prywatne tak mocno zwiąże z działalnością społeczną?
Nieznane pasje i… kłopoty z technologią
Ten elegancki pan w garniturze z czerwonego dywanu potrafi zaskoczyć. Na przykład tym, że w domowym zaciszu uwielbia majsterkować. Niektóre jego projekty przypominają raczej odyseję techniczną pełną nerwów i śrubek, które „nie pasują do niczego, ale są na pewno ważne”.
Aktor stosunkowo niedawno „odkrył” uroki smartfonów. Jak sam przyznaje, jego relacje z technologią nie są zbyt zażyłe. „Bez syna ani rusz. Kiedyś zamiast wysłać sms-a, przypadkiem zadzwoniłem do Korei” – śmieje się w rozmowie z jednym z magazynów. Taki człowiek – z duszą analogową w cyfrowym świecie.
Artysta pełen sprzeczności (i uroku osobistego)
Kiedyś powiedział, że ceni sobie ciszę i… życie z dala od wielkomiejskiego zgiełku, a tymczasem jego kalendarz zawodowy pęka w szwach. Teatr, telewizja, dubbing, inicjatywy artystyczne – jak on to wszystko godzi? Odpowiedź może być tylko jedna: z pasją. Dziurman to artysta z krwi i kości, który z równą swobodą zagra romantycznego poetę, co wojowniczego króla. Ma dar łączenia dramatyzmu i komizmu, a jego spojrzenie potrafi zatrzymać nawet najbardziej rozbiegane myśli widza.
W życiu prywatnym stawia na szczerość, relacje i… domowe ciasto. Mówi, że kuchnia to jego azyl, choć nie zawsze wszystko wychodzi zgodnie z przepisem. Ale jak sam dodaje: „najlepsze rzeczy w życiu i tak robi się na oko”.
Czy Artur Dziurman ma jakieś sekrety? Oczywiście! Ale zachowuje je dla siebie – i bardzo dobrze. W końcu trochę tajemniczości w świecie pełnym Instagramów i filtrów jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Choć wiele osób zna Artura Dziurmana głównie z seriali i ról drugoplanowych, jego życie to fascynujący kalejdoskop ról, pasji i działań społecznych. Artur Dziurman życie prywatne prowadzi z rozwagą i nutą humoru, pokazując, że sława nie musi iść w parze z utratą autentyczności. A co dalej? Zapewne jeszcze wiele ról i niespodziewanych projektów – bo z takim aktorem nie można się nudzić. Jeśli jeszcze nie znaliście go od tej strony, być może właśnie dziś zostaliście jego nowymi fanami.
Przeczytaj więcej na: https://slowlifemagazyn.pl/artur-dziurman-zycie-prywatne-i-relacje/